W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

7 lat w obronie karpia

Karolina Kuszlewicz / 24 września 2017

Karp to … zwierzę … zwierzę kręgowe.

Ten wpis zaczyna się od „oczywistej oczywistości”, wynikającej z wiedzy na poziomie lekcji biologii w szkole podstawowej. Trzeba ją jednak wyartykułować, bowiem sprawom karpia towarzyszy niestety pewien fenomen … fenomen lekceważenia wiedzy i prawa.

Z mojego doświadczenia wynika, że sprawy karpi są najbardziej jaskrawym przykładem rozbieżności pomiędzy zapisami ustawy o ochronie zwierząt, a powszechnym przyzwoleniem na jej łamanie.

Z tej perspektywy nabierają one symbolicznego znaczenia również w szerszym kontekście, nie tylko ochrony karpi (i innych zwierząt przed niehumanitarnym traktowaniem), ale również w kontekście szacunku do prawa i poziomu kultury prawnej w naszym kraju, a także przyczyn, dla których pozwalamy sobie dowolnie i wybiórczo traktować przepisy.

Powodują pytania: dlaczego jest tak, że w przypadku znęcania się nad karpiami dajemy sobie większe prawo do „dyskutowania” z ustawą niż np. w przypadku wykroczeń drogowych? Dlaczego dzieje się to w większości bezkarnie? W końcu – dlaczego ci, którzy reagują w obronie karpi, narażeni są na śmieszność? Powyższe pytania powinno się oczywiście zaadresować do socjologów prawa, niemniej 7 lat uczestniczenia w sprawach karnych w zakresie znęcania się nad karpiami, pozwoliło mi na wyrobienie pewnych spostrzeżeń.

Kto z Państwa nie zna sceny z supermarketu lub świątecznej hali targowej, w której żywe karpie pakowane są do worków foliowych, tzw. jednorazówek bez wody? Taka jednorazówka jest zawiązywana, ryba skacze w niej, obija się o ścianki, a tle płynie muzyka…dżinglebells. … chyba każdy ma zakodowany w głowie obraz karpia, który w charakterystyczny sposób otwiera szeroko pysk, trzymany w dłoniach przez sprzedawcę …

Czy wiecie Państwo, że ustawa o ochronie zwierząt tego zabrania? Art. 2 ust. 1 ustawy wskazuje, że stosuje się ją do zwierząt kręgowych, a zatem … również do karpi. Art. 6 ust. 1a z kolei stanowi, że zabrania się znęcania nad zwierzętami. Jest to przestępstwo, które w myśl art. 35 ust. 1a jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności bądź pozbawienia wolności do lat 2. Ustawa również wyjaśnia, w jaki sposób rozpoznać, że dane zachowanie jest przestępstwem. Stanowi, że znęcaniem się nad zwierzętami jest zadawanie lub świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a tym w szczególności transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie bez dostatecznej ilości wody, która umożliwiałaby im oddychanie (art. 6 ust. 2 pkt 18).

Z powyższych przepisów wynika jasno, że po pierwsze, ustawa stosuje się do karpi, po drugie- trzymanie ich bez wody jest co do zasady przestępstwem, gdyż w sposób oczywisty powoduje ich ból lub cierpienie.

Mogę szczerze przyznać, że sprawy karne o znęcanie się nad karpiami są trudne do prowadzenia. Prawo staje bowiem w zderzeniu z szeregiem mylnych, ale przez lata utrwalanych przekonań ludzi. Od tego, że karp to nie kręgowiec, przez przeświadczenie, że żywy karp jest elementem tradycji bożonarodzeniowej, a także zakodowane bardzo szkodliwe powiedzenie „dzieci i ryby głosu nie mają” do często powtarzanej w ostatnim czasie teorii, jakoby karp swobodnie „oddychał prze skórę”.

Dużą walkę z powyższymi mitami trzeba było stoczyć w obronie karpi, by doczekały się one wyroku Sądu Najwyższego, łącznie z narażeniem się przez pierwsze kilka lat na śmieszność. 13.12.2016r., po kilku latach prowadzenia tego typu spraw, jedna z nich trafiła przed oblicze Sądu Najwyższego, a ten rzekł, że „Naturalnym środowiskiem ryb jest środowisko wodne, a więc zasadą winno być transportowanie, przetrzymywanie i przenoszenie ryb w środowisku wodnym, a więc takim, które zapewnia im właściwe warunki bytowania, czyli możliwość egzystencji, zgodnie z ich potrzebami gatunkowymi” (sygn. akt II KK 281/16).

Mam poczucie, że sprawa karpi to walka nie tylko o ich ochronę przed niehumanitarnym traktowaniem, ale również o pryncypia, takie jak szacunek do prawa. 

Tematy podobne


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.