W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

„Status prawny zwierząt” – prof. Jan Białocerkiewicz

Karolina Kuszlewicz / 13 listopada 2017

„Status prawny zwierząt” to must have dla wszystkich, którzy interesują się ochroną zwierząt, wcale niekoniecznie z prawniczym wykształceniem. Nieoceniony i jedyny w swoim rodzaju prof. Białocerkiewicz. „Poznałam” Pana Profesora już na studiach prawniczych i mogę śmiało powiedzieć, że jego „Status prawny zwierząt” mnie wtedy uratował. Wiedziałam bowiem, że chcę zajmować się zawodowo ochroną zwierząt w prawie, ale nie znałam nikogo, kto traktowałby ten temat poważnie i zechciałby mnie poprzeć w tym wyborze. Znajomi i znajome ze studiów raczej patrzyły/li na to, jak na romantyczną fanaberię, zaś kiedy przyszło do pisania pracy magisterskiej … pojawiły się trudności ze znalezieniem promotora. 

Było to dobre 10 lat temu i od tego czasu dużo się zmieniło. Wówczas jednak poświęcenie pracy magisterskiej na kierunku prawo tematowi ochrony zwierząt było uznawane za co najmniej dziwne, trochę niepoważne, a trochę zbyt sentymentalne. Byłam uparta i ostatecznie znalazłam promotora, który uznał ten temat za godny przyszłej prawniczki. Polecił mi wówczas książkę prof. Jana Białocerkiewicza „Status prawny zwierząt (Prawa zwierząt czy prawna ochrona zwierząt)”.

Słowo o Autorze– prof. Białocerkiewicz był polskim prawnikiem, specjalizującym się w prawie międzynarodowym publicznym.  Kierował Zakładem Prawa Międzynarodowego Publicznego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Ukończył aplikację sędziowską i radcowską. Zmarł zdecydowanie za szybko, w wieku 63 lat – w czasie, gdy wertowałam jego książkę wzdłuż i wszerz, wlepiałam kolorowe zakładki, robiłam z niej notatki i odkryłam wreszcie swojego „mistrza”.

Istotę książki prof. Białocerkiewicza „Status prawny zwierząt (Prawa zwierząt czy prawna ochrona zwierząt)” najlepiej odda kilka cytatów bezpośrednio z tej lektury:

„Na łamach monografii (Autor) zaprezentował więc pewną koncepcję, mając za podstawę wspólnotę życia i śmierci w biosferze oraz uniwersalny charakter norm etycznych, które mogą stanowić podstawę do bardziej szczegółowych ujęć problematyki praw zwierząt.”

„Traktowanie osoby ludzkiej w sposób nie uznający jej obiektywnej wartości, jest łamaniem praw człowieka, a traktowanie istoty zwierzęcej w sposób nie uznający jej obiektywnej wartości jest łamaniem praw zwierząt.”

„(…) pominięcie problematyki praw zwierząt i postawienie jej poza ocenami moralnymi i regulacją w prawie pozytywnym prowadzić będzie do spotęgowania ludzkiego egoizmu wobec przyrody, a tym samym do dalszej barbaryzacji stosunków społecznych.”

Powinnością człowieka jest zachowanie przyrody, w tym także zróżnicowanego taksonomicznie świata zwierząt, w takiej kondycji, aby przyszłe pokolenia chcące zobaczyć, jak wyglądał tygrys czy słoń zamieszkujący Ziemię za życia ich rodziców lub dziadków, nie musiały udawać się do Muzeum Historii Naturalnej.”

„Autor nie znalazł dostatecznych argumentów przemawiających za uznaniem unikatowej roli gatunku ludzkiego w przyrodzie, a przynajmniej takich, które uzasadniałyby postawienie go ponad całą przyrodą i uznania w związku z tym, że nie krępują go żadne imperatywy regulujące jego postępowanie w biosferze.”

„Zdaniem autora w chwili obecnej przekroczony został prób krytyczny eksterminacji dzikiej fauny oraz metod hodowli a także wykorzystywania zwierząt gospodarskich i laboratoryjnych. Z faktu uznania życia jako wartości samej w sobie wynika rudymentarne prawo gatunków zwierzęcych do egzystencji, stanowiące podstawę współistnienia wszystkich gatunków w biosferze.”

„Ani nie być posądzonym o stronniczość autor nadmienia, że nie reprezentuje ani nawet nie jest związany a jakimikolwiek ruchami ekologicznymi, filoanimalistycznymi czy liberatorskimi ani też nie realizuje żadnego zamówienia.”

Powyższe tezy prof. Białocerkiewicz poparte są skrupulatną i wysoce merytoryczną analizą aktów prawnych, zwłaszcza z zakresu prawa międzynarodowego. Autor zbadał, jak na przestrzeni historii kształtowała się ochrona zwierząt i przyrody w prawie traktatowym, jakie są różnice na poziomie różnych umów międzynarodowych, co jest podstawą ich zawarcia i jak wygląda współczesny system ochrony prawnej zwierząt. W książce dokonana jest wnikliwa analiza wpływu stosunku człowieka do zwierząt na status zwierząt w prawie, źródeł prawa jako instrumentu kształtowania statusu prawnego zwierząt, dereifikacji i personalizacji zwierząt w przepisach prawa powszechnie obowiązującego.

Prof. Białocerkiewicz przyjrzał się różnym perspektywom, od ochrony ekosystemowej, przez ochronę bioróżnorodności, ochronę gatunkową do ochrony indywidualnego zwierzęcia. W związku z tym w jego książce przeczytamy, m.in. o tzw. Konwencji ramsarskiej (Konwencja o obszarach wodno-błotnych mających znaczenie międzynarodowe, zwłaszcza jako środowisko życiowe ptactwa wodnego), jak i Deklaracji Praw Zwierząt, a także zapoznamy się prawnoporównawczą analizą konstytucji wybranych państw w zakresie regulacji chroniących środowisko naturalne, w tym zwierzęta.

Ostatecznie napisałam pracę magisterską o „Ochronie zwierząt w prawie międzynarodowym” (i otrzymałam wyróżnienie rektorskie). Profesor, który odważył się zostać promotorem tej pracy był dla mnie wielkim wsparciem, choć już po czasie z ulgą przyznał, że obawiał się, iż napiszę „płaczliwe dzieło o pieskach i kotkach”. Myślę, że wspólnie przekonaliśmy się wówczas, że ochrona zwierząt w prawie jest tematem merytorycznie doniosłym, który należy traktować z pełną powagą.

Dużo zmieniło się od tego czasu. Za 10 dni pierwsza konferencja o ochronie zwierząt w ramach Naczelnej Rady Adwokackiej i Zespołu ds. Kobiet przy NRA.

To budujące, gdy myślę o tej 10 letniej drodze. Warto robić „swoje”!

Tematy podobne


Komentarze

  1. Pozycja wydaje się ciekawa, co wynika z informacji w artykule, ale jedno nie tu zastanawia: „Autor nie znalazł dostatecznych argumentów przemawiających za uznaniem unikatowej roli gatunku ludzkiego”.

    Jak to?
    W jakim sensie ‚unikatowej’?

    • Ten cytat jest oczywiście fragmentem szerszej myśli, budowanej konsekwentnie na kilku stronach wstępu do tej książki. W mojej ocenie prof. Białocerkiewicz chciał w niej przekazać, że nie ma podstaw do tego, by człowiek (w sensie gatunkowym) rościł sobie prawo do decydowania o życiu innych gatunków, bowiem jak powiedział prof. Wolfke „Ziemia stanowi jeden niepodzielny ekosystem”. Choć oczywiście zachęcam do lektury nieopartej na fragmentach, lecz pokazującej całość rozumowania prof. Białocerkiewicza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.