W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

Koty kontra ogródki działkowe, czyli status prawny kota wolno żyjącego

Karolina Kuszlewicz / 21 stycznia 2018

Kot to zwierzę nieoczywiste, a równie nieoczywisty jest jego status prawny. Kot bowiem w zależności od tego, w jaki sposób spędza życie, może być zwierzęciem domowym, wolno żyjącym albo bezdomnym. Ten podział wynika z ustawy, ale ma również duże konsekwencje praktyczne. Sprzeczne z prawem są,w mojej ocenie, zakazy utrzymywania kotów wolno żyjących, poprzez ich dokarmianie i udostępnianie im schronienia. Tępienie tych zwierząt to przestępstwo! Poniżej historia kotów wolno żyjących na przykładzie ich bytowania na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

Na czym polega problem?

Rodzinne ogrody działkowe, stanowiące od lat bardzo ważną przestrzeń życiową, głównie dla ludzi starszych, jakiś czas temu stały się miejscem niekoniecznie przychylnym dla kotów wolno żyjących. Część działkowiczów bowiem nie życzy sobie obecności kotów na działkach, a inna część o te koty dba, dokarmia je, a zimą pomaga przetrwać najtrudniejsze warunki. Powstał na tym tle dość istotny spór, ciekawy z punktu widzenia prawa.

Poniżej zestawienie tego, co twierdzi Polski Związek Działkowców, a co mówi prawo (z powołaniem się na źródła). 

PZD twierdzi…

Jak czytamy w Regulaminie, uchwalonym w dniu 1 października 2015r. przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców zabrania się „wprowadzania i trzymania na terenie ROD psów bez smyczy i kagańca oraz stałego utrzymywania kotów i psów na działce” (§ 68 pkt 10).

Tymczasem prawo…

O ile zgodzić się należy, że zakaz powyższy obowiązuje w stosunku do psów i kotów domowych, czyli takich, które posiadają konkretnego właściciela, o tyle nie obowiązuje on w stosunku do kotów wolno żyjących. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt istnieje grupa zwierząt, co do której człowiek jej nie może utrzymywać, bowiem są to zwierzęta wolno żyjące, czyli „zwierzęta nieudomowione żyjące w warunkach niezależnych od człowieka” (art. 4 pkt 21). Innymi słowy – zakaz dotyczy utrzymywania zwierząt, a koty wolno żyjące nie są ze swej istoty utrzymywane przez człowieka (a jedynie wspomagane, jest to różnica).

PZD twierdzi…

Następnie, na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Działkowców znajduje się komunikat zatytułowany „Kontrowersyjny temat kotów w ogrodach działkowych”. Oto jego fragmenty:

„Przepisy regulaminu nie różnicują pochodzenia kotów na domowe i wolnożyjące. Swobodnie przemieszczające się zwierzęta stanowią realne zagrożenie (…)”

„Przyczyną osiedlania się kotów bezdomnych czy tzw. wolnożyjących na terenie ogrodów działkowych jest systematyczne ich dokarmianie. Zwierzęta wabione przez swoich pseudo opiekunów stałą dostawą pożywienia, bytują na działkach tych osób, które nie chcą nazywać się ich właścicielami, zapewnić schronienia i wziąć za nie odpowiedzialności.”

„Za likwidacją procederu dokarmiania dzikich zwierząt na działkach ogrodowych, przemawia również ryzyko zachęcenia do korzystania z działkowej jadłodajni innych niż koty zwierząt.”

„(…) natomiast miłośnicy zwierząt mogą bez przeszkód dokarmiać je poza terenem rodzinnych ogrodów działkowych.”

Tymczasem prawo…

Zakaz określony w Regulaminie PZD może odnosić się, w mojej ocenie, tylko do zwierząt domowych. I tylko w takim zakresie pozostaje wiążący. W stosunku do wolno żyjących kotów „zakaz utrzymywania” nie może obowiązywać. Te zwierzęta ze swej istoty nie przynależą do żadnego właściciela i nie mogą być w posiadaniu. Pamiętać należy, że Regulamin musi pozostawać zgodny z prawem powszechnie obowiązującym, w tym również z ustawą o ochronie zwierząt. A ustawa jasno wskazuje, że „zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu (…)” – art. 21. Z uwagi na ich wolnościowy, niezależny od człowieka charakter bytowania, potwierdzany przepisami ustawy, niemożliwe jest uznawanie, że ich karmienie powinno odbywać się poza granicami ROD, bo koty tych granic naturalnie nie znają. 

Fakt dokarmiania kotów wolno żyjących, a także wsparcia tych zwierząt w okresie zimowym poprzez np. udostępnienie suchego bezpiecznego schowka, w którym kot może schronić się przed mrozem, nie jest równoznaczny z tym, że osoba pomagająca staje się właścicielem zwierzęcia.

Za naganne uważam posługiwanie się sformułowaniami, takimi jak „likwidacja procederu dokarmiania”, bowiem jest w pewnym sensie wskazaniem, że dokarmianie zwierząt potrzebujących – jest postępowaniem złym (jest procederem). Przypomnijmy, art. 5 ustawy o ochronie zwierząt stanowi, że „każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania”, przez co rozumiemy uwzględnianie potrzeb zwierzęcia i zapewnianie mu opieki i ochrony (art. 4 pkt 1). I to właśnie czynią osoby wspierające koty wolno żyjące, przez co działania tych osób pozostają  zgodne z prawem. Jak można nazywać dokarmianie żywych zwierząt w potrzebie „procederem”?! – pytam jako adwokat, ale przede wszystkim jako człowiek wyposażony w empatię.

Za to inny proceder jest do pilnego zlikwidowania, na co chciałabym zwrócić uwagę PZD – tępienie kotów wolno żyjących na terenie ogródków działkowych. Osobiście znam przypadki, w których zdrowe koty po jednej nocy nagle padały, zatrute, albo ledwo dowlekając się do „swojej” bezpiecznej działki, konały w związku z obrażeniami, jakich doznały. Sprawcy tego pozostają bezkarni, bo ich ustalenie, na terenie RODów niewyposażonych w monitoringi, jest w praktyce niemożliwe. To jest proceder, którym powinien zająć się w trybie pilnym Polski Związek Działkowców.

Myślę, również jako wnuczka osoby, która na wiele takich skatowanych kotów patrzyła, że to na terenie, który z zasady ma być przyjazny przyrodzie, powinno uwzględniać się ekosystemowe znaczenie kotów wolno żyjących, a na pewno nie można tolerować ich tępienia. Nie twierdzę przy tym, że winę za to ponoszą przedstawiciele władz PZD ani że jest to regułą, ale zdarza się i takie zachowania powinny być jednoznacznie napiętnowane przez władze PZD.

Apeluję zatem, by PZD uwzględnił znaczenie kotów wolno żyjących dla ekosystemów ROD i zajął wyraźnie krytyczne stanowisko wobec zwalczania tych zwierząt. Przypomnieć należy, że złośliwe straszenie zwierząt, a także zadawanie im bólu lub cierpieniem jest przestępstwem znęcania nad zwierzętami.

Wnioski na koniec

Pomoc kotom wolno żyjącym jest naszym obowiązkiem. Ich dokarmienie i udzielanie schronienia przed najtrudniejszymi warunkami atmosferycznymi jest postępowaniem, które wypełnia zobowiązanie do humanitarnego traktowania zwierząt. Potrzeby tych zwierząt z kolei są niezależne od miejsca ich bytowania i powinny być respektowane również na terenach Rodzinnych Ogródków Działkowych. Z kolei osoby, które tępią koty wolno żyjące popełniają przestępstwo. Liczę również na rozszerzenie przepisów dotyczących zwierząt wolno żyjących w taki sposób, by w społecznej świadomości wyraźnie zakotwiczyła się myśl o ich istnieniu i o ich prawach.

Ps. Temat statusu prawnego kotów jest obszerny. W przyszłości na warsztat brane będą kolejne wątki, jak np. obowiązki gminy wobec kotów bezdomnych i wolno żyjących.

A Państwo, jakie macie doświadczenia z kotami wolno żyjącymi?

 

Tematy podobne


Komentarze

  1. Bardzo dziękuję. Nie mogę patrzeć na cierpienie kotów tzw. działkowych.Jestem codziennie w okresie zimowym na działkach i dokarmiam koty.Proszę o zorganizowanie petycji z podpisami do PZD w tej sprawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.