W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

„Opowieści Ziemi” Dawn Casey and Anne Wilson

Karolina Kuszlewicz / 15 kwietnia 2018

„Opowieści Ziemi”, to sięgające to pierwotnych źródeł historie o Ziemi – domu dla wszystkich istot. Lektura dla dzieci i dla dorosłych. Ja bardzo sobie cenię tego typu opowieści, bo pozwalają na wracanie do korzeni i uwolnienie z silnej nadbudowy kulturowej, oddzielającej człowieka od natury i uznającej „dzikość” za antytezę człowieczeństwa. 

Jak czytamy we Wprowadzeniu „Znajdziemy tu mity, które odnowią nasze rozumienie tego, czym jest Ziemia, opowieści, które opiewają piękno i splendor świata natury, a także przypowieści mądrościowe o tym, jak się opiekować Ziemią”.

Opowiadaczką jest Dawn Casey, która opiera swoją narrację na podróżach i zasłyszanych opowieściach. Wszystko opatrzone jest ilustracjami Anne Wilson, dość wyjątkowymi, nawiązującymi do pierwotnych kultur, chwilami z pozoru wręcz dziecinnymi, ale w istocie pięknymi w swej prostocie.

No właśnie, to jest najbardziej adekwatne określenie dla tej lektury – to opowieści o prostocie, o oczywistych połączeniach człowieka z przyrodą, przypominające, że jeśli walczymy z przyrodą to tak, jakbyśmy walczyli z samymi sobą.

Jest opowieść z Australii, Nigerii, Ameryki Północnej, Bali, Kazachstanu, Indii i Walii – podróż przez świat za pomocą ludycznych pierwotnych przekazów.

To, co ważne w tej książce, to język dobra i pokoju.

Wybrane historie idą w kierunku opiekowania się przyrodą przez człowieka i odwrotnie. Silny jest również wątek kobiecy, bo zwykle energia utkwiona jest w Matce Ziemi, czy Matce Słońcu.

Obrazy i język powodują, że czytając, wyobraźnia się wyzwala z utartego myślenia i faktycznie pozwala na odbycie niebanalnej podróży. „Na początku Niebo było blisko Ziemi – tak blisko, że wystarczyło wyciągnąć rękę, aby go dotknąć, a nawet można było je jeść!”.

Lektura, z pozoru niemająca związku z prawem.

Ale tylko z pozoru, bo kiedy pozwolimy sobie otworzyć głowy – dostrzeżemy, że świat jest jednym niepodzielnym ekosystemem, a prawo na nowo powinno przemyśleć reguły współistnienia w tym ekosystemie.

„Wiemy, że Ziemia nie należy do człowieka – to człowiek należy do Ziemi. Ludzie nie utkali sieci życia – są w niej tylko nićmi. Cokolwiek robisz sieci życia, robisz sobie”.

Książka wydana była dzięki Fundacji Musszelka.

Musszelka jest owocem otwartego serca jej założycielek.  Zrodziła się z naszej miłości do Ziemi  oraz z ciekawości wobec rdzennych kultur z różnych stron świata, z naszych doświadczeń i twórczych działań w Stowarzyszeniu Opowiadaczy Grupa Studnia O. i fundacji Greenpeace, a przede wszystkim z odkryć, jakich dokonałyśmy na wspólnej kobiecej ścieżce, pod kierunkiem naszej duchowej nauczycielki Aniji Miłuńskiej, założycielki Kręgu Córek Matki Ziemi i nieistniejącego już Stowarzyszenia Kobiet Dakini.

Polecam w naszym szybkim, często zbyt poważnym i naburmuszonym świecie 🙂

Tematy podobne


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.