W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

Z cyklu „Analiza orzecznictwa” – świnia zwierzęciem towarzyszącym?

Karolina Kuszlewicz / 3 października 2018

Ustawa o ochronie zwierząt dotyczy wszystkich zwierząt kręgowych (poza zwierzętami wykorzystywanymi do celów doświadczalnych) – art. 2 ustawy. Oznacza to, że jej ochroną objęte są zarówno zwierzęta towarzyszące, inaczej zwane domowymi, ale także zwierzęta gospodarskie, hodowlane oraz zwierzęta wolno żyjące. 

Powyższe grupy zwierząt zdefiniowane są w ustawie:

Art. 4  Ilekroć w ustawie mowa o:

17)”zwierzętach domowych” – rozumie się przez to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza;

18) „zwierzętach gospodarskich” – rozumie się przez to zwierzęta gospodarskie w rozumieniu przepisów o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich.

Świnia również może mieć status domowego przyjaciela

Utarło się dość powszechnie, że owymi towarzyszami są nasi domowi pupile, psy i koty, czasem małe gryzonie – króliki, świnki morskie itd. A świnia? Świnia to zwierzę gospodarskie – na mięso.

Tymczasem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie orzekł, że status prawny świni wcale nie jest tak oczywisty. Wedle sądu świnia, jak każde inne zwierzę kręgowe może wchodzić w relacje z człowiekiem i być traktowana jak przyjaciel, a nie produkt, uzyskując status zwierzęcia towarzyszącego – niczym pies. Dla osób zaangażowanych w ochronę zwierząt to żadne novum, bowiem oczywiste jest już, że świnie są zwierzętami o wysokiej inteligencji i umiejętności tworzenia relacji, a także, jak każde inne zwierzęta – mają prawo do życia. Jednak na poziomie orzecznictwa jest to ważny sygnał, który poszerza dotychczasowe myślenie o zwierzętach (ale też ma drugą stronę medalu, o której poniżej).

Wyrok WSA w Lublinie z dnia 10 listopada 2016 r., II SA/Lu 656/16

Zwierzęciem domowym nazywa się takie zwierzę, które trzymane jest w domu lub mieszkaniu dla zaspokojenia potrzeb emocjonalnych człowieka, jako zwierzę towarzyszące człowiekowi lub jako swoista ozdoba czy też atrakcja mieszkania. Zwierzę domowe traktowane jest zwykle przez domowników jako pupil lub członek rodzinnego stada. Pupilem określa się najczęściej osobnika, który jest lubiany, bardziej niż inne osobniki tego samego gatunku, ale również wychowanka lub podopiecznego.

Ten sam gatunek zwierzęcia (np. świnia domowa) może być zwierzęciem chowanym dla mięsa, hodowlanym (w celu dalszego rozmnażania) lub domowym.

Mając na uwadze tak rozumiane zwierzę domowe nie można wykluczyć istnienia więzi emocjonalnej z utrzymywanymi w domu ptakami, jak chociażby papugami lub gadami jak np. żółwie. Tym samym w obu tych przypadkach będziemy mieli do czynienia ze zwierzętami domowymi. W obu też przypadkach zwierzęta te zaliczyć należy do zwierząt domowych tradycyjnie przebywających w domu.”

Sympatia człowieka decyduje o losie zwierzęcia

Powyższy wyrok, choć z jednej strony korzystny dla zwierząt, bo patrzący szerzej na zwierzęta towarzyszące, niż dotychczas utarte schematy, jednocześnie pokazuje, że los zwierząt jest całkowicie zdeterminowany funkcją, jaką przypisuje mu człowiek. Miarą statusu prawnego zwierzęcia jest „lubienie” przez człowieka. Sąd wręcz pisze o tym, że zwierzę jest swoistą „ozdobą” bądź „atrakcją mieszkania”. A zatem los zwierzęcia zależy od sympatii człowieka.

Co to oznacza w praktyce? 

Przepisy ustawy o ochronie zwierząt różnicują bowiem sytuację zwierząt domowych i gospodarskich. Art. 9 ust. 1 uoz nakazuje zapewnić zwierzętom domowym pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. Oznacza to, że świnia – towarzyszka musi mieć m.in. dostęp do światła dziennego. Z kolei art. 6 ust. 1 pkt 1 uoz, wskazuje, że wyjątkiem od zakazu zabijania zwierząt jest ubój i uśmiercanie zwierząt gospodarskich oraz uśmiercanie dzikich ptaków i ssaków utrzymywanych przez człowieka w celu pozyskania mięsa i skór. Oznacza to, że zabicie świni – towarzyszki człowieka będzie przestępstwem z art. 35 ust. 1a uoz, zaś zabicie świni gospodarskiej – będzie odbywało się w świetle prawa.

Ochrona zwierząt niezależna od ich wartości użytkowej 

Oczywiście wszyscy jesteśmy świadomi tych rozbieżności. Niemniej warto je podkreślać po to, by dążyć do przesunięcia granicy pomiędzy dozwolonym użytkiem człowieka, a dobrem zwierzęcia i jego ochroną przed cierpieniem.

Dziś m.in. w przepisach ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich czytamy w definicji hodowli zwierząt, że jest to:

zespół zabiegów zmierzających do poprawienia założeń dziedzicznych (genotypu) zwierząt gospodarskich, w zakres których wchodzi ocena wartości użytkowej i hodowlanej zwierząt gospodarskich, selekcja i dobór osobników do kojarzenia prowadzony w warunkach prawidłowego chowu; (art. 2 pkt 4)

Z przepisu tego jasno wynika, że wartość zwierzęcia tzw. gospodarskiego jest mierzona wyłącznie potencjałem związanym z optymalizacją hodowli i zysków. Los świni zależy zatem dziś wyłącznie od tego, jak patrzy na nią człowiek, zaś jest zupełnie oderwany od wartości samoistnej tego zwierzęcia, jako istoty czującej, mającej swoje potrzeby gatunkowe i behawioralne. Tego typu postrzeganie jest pozbawione empatii i daje podstawy do wysoce dominacyjnej postawy wobec zwierząt.

Dlatego jestem zdania, że jednym z największym wyzwań legislacyjnych, jakie mamy przed sobą w zakresie prawnej ochrony zwierząt jest – uniezależnianie poziomu ochrony zwierząt od funkcji, jaką pełnią one w stosunku do człowieka. 

Tematy podobne


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.