W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

O odchodzeniu ludzi, po których zostają ich zwierzęta

Karolina Kuszlewicz / 1 listopada 2018

Pierwsze dni listopada to czas, w którym temat śmierci jest szeroko obecny w Polsce. Dlatego dziś chcę napisać o odchodzeniu samotnych ludzi, po których zostają ich zwierzęta. To temat zupełnie niezaopiekowany ze strony państwa, a z całą pewnością bardzo bolesny dla osób, które u progu życia, mają świadomość, że ich wieloletni przyjaciel, zwykle pies lub kot, pozostanie… nie wiadomo gdzie i na jakich zasadach. To również trauma dla zwierzęcia, które cierpi po stracie osoby, z którą było związane. Po śmierci opiekuna/ki pozostaje w poczuciu osamotnienia i zagubienia. 

To sytuacja, w której prawa człowieka idą w parze z prawami zwierząt. Uważam, że prawo do poczucia bezpieczeństwa, iż ukochane zwierzę zostanie zaopiekowane po śmierci człowieka, jest swoistym dobrem osobistym osoby odchodzącej. W najgorszej sytuacji są osoby samotne lub takie, których rodzina nie akceptuje zwierząt. Osoby starsze zwykle nie mają dostępu do internetu lub nawet jeśli mają, nie potrafią zorganizować tam wydarzenia pomocowego dla siebie i swojego zwierzęcia, na przyszłość. W poczuciu całkowitej bezsilności pozostają ze świadomością, że po ich śmierci zwierzę może zostać potraktowane, jak rzecz. Często, jeśli umierająca osoba jest starsza, towarzyszące jej zwierzę jest również staruszkiem. Śmierć swojego opiekuna przeżyje bardzo dotkliwie, a następnie stanie się przedmiotem postępowania spadkowego…

Zwierzęta po śmierci właścicieli nie mają jasnego statusu prawnego. Nie spełniają definicji zwierzęcia bezdomnego z art. 4 pkt 16 ustawy o ochronie zwierząt, a zatem gmina nie ma wobec nich wyraźnych obowiązków opiekuńczych. Tam mowa jest o zwierzętach domowych lub gospodarskich, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd przebywały.

Z istot potrzebnych i otoczonych przyjaźnią, z poczuciem bezpieczeństwa domowego, stają się zwierzętami niechcianymi/ problemem: dla rodzin, gmin, sąsiadów…W tym zakresie mamy dużą lukę prawną. Brak jasnego systemu opieki nad zwierzętami osób odchodzących. Oczywiście w ostateczności, gdy nie ma spadkobierców, trafią one do schroniska, ale ich droga jest często bardzo smutna. Zastąpmy te braki – empatią.

Dlatego to, co chcę zrobić dziś, to zaapelować do nas wszystkich o uważność, zwłaszcza na ludzi starszych i schorowanych, którzy mają swoje ukochane zwierzęta. O pomoc tym ludziom, gdy już nie potrafią sobie poradzić, np. gdy mieszkają na piętrze bez windy. O pomoc w stwarzaniu im warunków, by mogli, o ile to możliwe, spędzać ostatnie swoje tygodnie i dni u boku bliskiej istoty, z pewnością, że nie trafi ona na śmietnik czy na ulicę. O pomoc w poszukiwaniu dobrego przyszłego domu dla zwierzęcia. Poczucie bezpieczeństwa związane z losem zwierzęcego przyjaciela jest w mojej ocenie ważnym elementem godnego odchodzenia.

Warto. Dla ludzi i dla zwierząt.

 

 

Tematy podobne


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.