W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

Przeciwko czemu protestuję w sprawie dzików?

Karolina Kuszlewicz / 12 stycznia 2019

Poniżej przedstawiam list, który sporządziłam jako Rzeczniczka ds. ochrony zwierząt przy Polskim Towarzystwie Etycznym. Został odczytany w dniu 11 stycznia w Krakowie podczas protestu organizowanego przez Polskie Towarzystwo Etyczne, Klub Gaja, Pracownię na rzecz Wszystkich Istot i Krakowski Ruch Antyłowiecki. 

Jako rzeczniczka ds ochrony zwierząt protestuję przeciwko planom wielkoobszarowych zsynchronizowanych odstrzałów dzików, a także przeciwko chaosowi informacyjnemu w tej sprawie ze strony resortu środowiska.

Naszym prawem jest dostęp do rzetelnych informacji w zakresie tego, jakie decyzje władza publiczna podejmuje w stosunku do polskiej przyrody. Tymczasem raz mowa jest o wielkoobszarowych polowaniach w skali całego kraju, potem o kilku powiatach. Raz o walce z ASFem, ale potem Minister Kowalczyk mówi, że są to „normalne polowania”. Czyli w skali całego kraju, czy jednak w kilku powiatów będą strzelać do dzików? W ramach odstrzałów sanitarnych czy „normalnych” polowań, niebędących odstrzałami sanitarnymi? Będą „przy okazji” strzelać do innych zwierząt czy nie? Dlaczego Minister Kowalczyk mówi, że podjął decyzję o niestrzelaniu do ciężarnych loch, skoro rozporządzenie w tym zakresie jest niezmienione? Wszystko to jest kluczowe nie tylko z uwagi na ochronę środowiska, ale także z przyczyn bezpieczeństwa publicznego. Ten chaos informacyjny i niekonsekwentne komunikaty ze strony resortu ocenić należy bardzo krytycznie.

Nie ma ważniejszych wartości niż życie czujących istot. Mówię zarówno o wartościach w ujęciu moralnym, jak i w kontekście prawnym. Dlatego absolutnym obowiązkiem ustawodawcy oraz organów władzy publicznej jest takie kształtowanie prawa i jego wykonywanie, by chronić te pryncypialne wartości, w tym życie zwierząt. Nikomu nie wolno nimi szastać, a zwłaszcza ministrom i Głównemu Lekarzowi Weterynarii.

Czy wiecie Państwo, że obowiązkiem Głównego Lekarza Weterynarii jest nadzór nad przestrzeganiem ustawy o ochronie zwierząt? A w tej ustawie w art. 5 napisane jest wyraźnie, że każde zwierzę – także dzik – wymaga humanitarnego traktowania. Jak ma się to do pisma Głównego Lekarza Weterynarii, w którym wskazał, że z uznaniem przyjmuje pomysł wielkoobszarowych zsynchronizowanych polowań na dziki? Przecież Główny Lekarz Weterynarii z cała pewnością ma świadomość, że to nie dziki, ale człowiek przenosi wirusa ASFu!

Pamiętajmy, że w ustawie o ochronie zwierząt zasadą jest zakaz zabijania.

Zgoda – istnieją od tego zakazu odstępstwa, np. prawo pozwala na polowania oraz na odstrzały sanitarne zwierząt. Ale absolutnie nie pozwala na dowolność w tym zakresie. Bo odstępstwo od zakazu zabijania ma być wyjątkiem, poważnie uzasadnionym, a nie opartym na spełnianiu oczekiwań jednej grupy społecznej, porywie, uznaniowej decyzji.

Uznaniowa może być premia roczna, a nie życie zwierząt!

Każdy z nas słyszał hasł„racjonalna gospodarka łowiecka” i wielu z nas ono bulwersuje, bo wiemy, jak ona wygląda w praktyce. Ale spróbujmy dziś spojrzeć na nie inaczej – literalnie, dosłownie.

Racjonalny – oznacza: oparty na poważnych, aktualnych danych, wiedzy naukowej, faktach, dokładanych wyliczeniach, przemyślany. Nie oznacza zaś na pewno: pochopny, doraźny, dowolny, wynikający z politycznej kalkulacji i niespójnych założeń.

Racjonalny” nie pozwala zignorować wiedzy naukowej.

Jeśli tak odczytamy „racjonalną gospodarkę łowiecką” to nie zmieści się w niej ani polowanie dla rozrywki, dla pasji, ani dla tradycji, ani dla rekreacji.

Nie zmieści się również w niej masowe wielkoobszarowe wyżynanie dzików w ramach walki z ASFem, co potwierdziły setki naukowców, podpisanych pod listem, stwierdzającym, że jest to metoda chybiona. Podkreślili że nie ma żadnych danych potwierdzających istotną korelację pomiędzy liczebnością dzików, a rozprzestrzenianiem ASFu.

Tymczasem Minister Rolnictwa Krzysztof Ardanowski mówi „jesteśmy na wojnie”! I tak uzasadnia pomysł wybijania dzików! Tyle, że wojna jednego ministra nie jest przesłanką legalizująca próbę zamachu na życie zwierząt!

Pokazaliśmy, jako społeczeństwo, że nie będziemy się biernie przyglądać niszczeniu polskiej przyrody.

Bo jedną kwestią są dziki, ale kolejną jest nasze prawo dostępu do lasu i obcowania z przyrodą, a także prawo do rzetelnych spójnych i prawdziwych informacji organów władzy publicznej w tym zakresie.

A może chcemy także być w lesie wolnym od ton amunicji? A może chcemy, by zostawić także inne zwierzęta w spokoju?

Ani ministrowie, ani Główny Lekarz Weterynarii nie mają prawa własności wobec zwierząt i przyrody, mają jej służyć, a jeśli tego nie rozumieją, cóż – powinni ponieść za to odpowiedzialność.


Z DZIKimi pozdrowieniami,

Rzeczniczka ds. ochrony zwierząt przy PTE – adw. Karolina Kuszlewicz

Tematy podobne


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.