W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

Krowy, które chcą i mają prawo żyć – pomóżmy im!

Karolina Kuszlewicz / 6 maja 2019

Mają być zabite za to, że człowiek nie dopilnował wobec nich formalności, standardów weterynaryjnych i należytej opieki. Żyły przez lata w zasadzie jako stado wolnościowe, wiele z nich urodziło się „na dziko”. Na zdjęciach widać jednak zwierzęta, które chcą żyć. O łagodnym spojrzeniu i czułości wobec swoich młodych. Co zatem poszło nie tak?

Wraz z Polskim Towarzystwem Etycznym i grupą zaangażowanych ludzi z różnych organizacji, próbujemy to dziś ustalić. Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję o nakazie uśmiercenia tych zwierząt, których liczba na dziś wynosi ok 170. Z informacji napływających do mnie wynika, że dotychczas żyły one w zasadzie poza kontrolą i opieką, zostały złapane i są dziś umieszczone w zagrodzie, czekając na wyjazd do rzeźni. Podstawą tej decyzji są względy związane z bezpieczeństwem weterynaryjnym i bezpieczeństwem żywności, czyli przede wszystkim, jak rozumiem – z tym, że krowy te, jako zwierzęta bez dokumentacji weterynaryjnej, muszą zostać wyłączone z obrotu spożywczego. Dlaczego jednak miałyby właśnie tak skończyć?

fot. Olka Knotz

Wiem też, że wobec ich właściciela zapadł wyrok za zaniedbania tych zwierząt, co oznacza, że sąd powinien orzec przepadek tych krów, a one powinny trafić w nowe bezpieczne dla nich miejsce. Taka jest istota postępowań z ustawy o ochronie zwierząt. Tymczasem sąd nakazał w tym wyroku ich zabicie. W mojej ocenie to sytuacja kuriozalna, wymagające pilnego naprawienia.

Dlatego wspólnie działamy, by rozwikłać tę sprawę i pomóc „wolnym” krowom. Względy bezpieczeństwa związane ze zdrowiem innych zwierząt oraz bezpieczeństwem żywności są oczywiście niezmiernie ważne, ale równie istotny jest fakt, że mamy do czynienia z żywymi 170 istotami, które powinny otrzymać od nas ludzi ochronę, nie zaś wyrok śmierci.

Usłyszałam dziś, że tyle zwierząt każdego dnia i tak trafia do rzeźni, więc czemu akurat tym poświęcać taką uwagę? Bo każde z nich jest ważne i zasługuje na swoje prawo do życia, zaś prawo to nie powinno być mierzone tym, czy nadają się do jedzenia…Dlatego walczymy!

Jak można pomóc?

Podejmuję się powalczenia prawnie o te zwierzęta przy naprawdę dużym wsparciu organizacji, ale to co jest potrzebne to sprawdzenie, czy jesteśmy w stanie przedstawić wykaz miejsc/ azyli, do których ewentualnie mogłyby trafić te zwierzęta. Nie jako hodowlane, lecz na zasadzie dobrego życia w azylu. Deklaracje chęci przyjęcie krów można zgłaszać do stowarzyszenia Arka dla zwierząt
(arkadlazwierzat@gmail.com)

 

Więcej informacji tu:

http://zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/7,35182,24751257,170-krow-od-kilkunastu-lat-blaka-sie-po-wojewodztwie-lubuskim.html

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/lubuskie-stado-dzikich-krow-do-likwidacji-sprzeciw-ministerstwa/7qcnm0m

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-05-05/wybija-170-krow-uciekinierek-protestuje-wlasciciel-i-obroncy-praw-zwierzat/

https://gazetalubuska.pl/trzy-krowy-z-dzikiego-stada-na-rozlewisku-warty-to-udreka-dla-wszystkich/ar/7840145

Tematy podobne


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.